Piątek, 20 lipca 2018

Tagi: toruń alkohol miejsca publiczne komentarz

12 maja 2016, aktualizowano: 16 maja 2016

Alkohol pod chmurką [KOMENTARZ]

Paweł Kędzia

Mam duży problem z propozycją zalegalizowania picia pod chmurką.


Z jednej strony nie widzę nic zdrożnego w tym, że dorosły człowiek chciałby np. w czasie urlopu wysączyć piwko na plaży nad Bałtykiem albo nad Wisłą. Bez zabawy z policją i strażą miejską w „zgadnij, co mam w papierowej torbie” albo w „to piwo już tutaj stało, panie władzo”.


PRZECZYTAJ: Toruń: Czy należy zezwolić na picie alkoholu w miejscach publicznych?

Z drugiej strony zawsze są ludzie, którzy nie znają umiaru i jeden browar popchną drugim, góra pięcioma. Później wiadomo, są z nimi kłopoty: nocne hałasy, obrzygane chodniki i zasikane klatki schodowe. Ale czy tego typu obrazków nie widujemy na co dzień? Jeśli ktoś ma się uchlać, to doprowadzi się do takiego stanu czy to w lokalu, czy to na świeżym powietrzu. Sprzedawcy - co smutne - najwyraźniej do tabliczki „Nietrzeźwych nie obsługujemy” podchodzą z przymrużeniem oka.

Być może jakimś rozwiązaniem byłoby zdefiniowanie ilości piwa „na własny użytek” (na przykład litr-półtora na głowę). Ciekawe, jak przepisy odbiją się na kondycji ogródków letnich, jeśli piwo będzie można pić bezkarnie na ulicy...

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.